Remont silnika 2T - co trzeba wiedzieć

Po raz kolejny zabieramy Was do warsztatu, aby pokazać jak wygląda remont silnika w crossówce.

Na warsztat wzięliśmy naszego redakcyjnego SXa 144 i w toku zaplanowanych prac robieramy piec, wymieniamy korbę, łożyska na wale, sprawdzamy stan elementów silnika i wymieniamy wszystkie części wymagające wymiany.

Silnik dwusuwowy, szczególnie z małej crossówki (czyli bez rozrusznika) nie jest przesadnie skomplikowany. Większość prac można wykonać przy nim nawet jeśli nie jest się profesjonalnym mechanikiem. Niemniej jednak w trakcie prac dokonaliśmy kilku ciekawych odkryć i obserwacji.

Demontaż

Zaczynamy od demontażu silnika z pojazdu. W przypadku samej wymiany tłoka nie musicie tego robić. Wystarczy zdjąć bak, aby uzyskać bardzo dobry dostęp do „góry” jednostki napędowej. Demontaż dyfuzora, głowicy, a następnie cylindra jest do wykonania na zabudowanym silniku. My chcemy jednak dostać się do korby, co oznacza, że musimy rozpołowić silnik. Do wanny spuszczamy płyn chłodzący śrubą spustową na pompie i rozpinamy układ chłodzenia, korkiem spustowym pozbywamy się do osobnej wanny także oleju z silnika. Następnie demontujemy kolejno gaźnik, kopniak, dźwignię zmiany biegów, zębatkę zdawczą, przewody sterujące sprzęgłem, po czym przechodzimy do odkręcenia silnika. Mocowany jest on za głowicę i przykręcany u dołu w ramie i w osi wahacza. Przy wyciąganiu silnika przyda się Wam pomocna dłoń, bo nie jest on co prawda ciężki, ale jego wyjecie wymaga lekkiego pogimnastykowania się.

Wyciągnięcie jednostki napędowej w dwusuwie jest proste, przyda się jednak pomocna dłoń.

Rozpołowienie

Gdy mamy już silnik na stole możemy zabrać się za jego rozpołowienie. Zdejmujemy głowicę, cylinder i membranę. Następnie demontujemy alternator. Bardzo ważne jest, aby do zdjęcia koła magnesowanego użyć właściwego ściągacza. Kombinacje z młotkiem i łyżkami nigdy nie kończą się happy endem.

Następnie z drugiej strony zdejmujemy pokrywę sprzęgła i demontujemy cały ten element. Ważne jest, aby odkładać przekładki i tarcza w takiej kolejności w jakiej były montowane na motocyklu, dzięki czemu łatwiejszy będzie późniejszy montaż, a ryzyko pomyłki spada. Demontujemy pompę cieczy chłodzącej, a także odkładamy na bok koło zębate przenoszące napęd z kopniaka, oraz demontujemy mechanizm i elementy układu zmiany biegów (uwaga na drobne kliny i elementy które łatwo pogubić!). Teraz możemy odkręcić obudowę sprzęgła.

W chwili obecnej mamy już tylko dwa skręcone ze sobą kartery kryjące w sobie wał korbowy oraz skrzynię zmiany biegów. Rozkręcamy wszystkie śruby scalające obie połówki silnika. Delikatnymi uderzeniami gumowego młotka rozbijamy oba kartery. Po zdjęciu jednej połówki, w drugiej zostaje wał i skrzynia biegów.

Wyjmujemy wał korbowy, po czym zabieramy się za demontaż skrzyni biegów. Warto wyjmować ją w taki sposób, aby pamiętać jak była złożona. Zabieramy „pamiętnik” i wodziki.

W ten sposób mamy przed sobą rozebrany silnik i możemy przystąpić do oceny stanu jego poszczególnych elementów.

Mycie i weryfikacja

Zaczynamy od góry. Głowica nie jest zawalona nagarem, wystarczy mycie w benzynie ekstrakcyjnej. Tłok nosi ślady pracy, ale nie widać na nim przedmuchów i nadmiernego zużycia. Tak czy inaczej wymienimy go na nowego Proxa. Cylinder jest w bardzo dobrym stanie. Nie ma rys, a próg na górze cylindra jest ledwo wyczuwalny. Co więcej tłok selekcji B pasuje do niego idealnie (luz na poziomie 0,04 mm), co sprawia, że odpada nam konieczność obróbki cylindra.

Starty vs nowy tłok PROX dostarczony nam przez 24MX.

Sprzęgło jest jak nowe. Zmienialiśmy je w ubiegłym roku i nie zdradza żadnych objawów zużycia. Nieco gorzej wygląda sprawa z zaworem ssącym V-Force. Jedna z blaszek ma lekko ułamany róg, co ogranicza szczelność. Wymiana na nowy to wydatek rzędu 700 zł.

Skrzynia biegów mimo 8 lat eksploatacji wygląda jak nowa i trudno doszukać się na niej jakichkolwiek śladów użytkowania. Na wodzikach widać jedynie ślady pracy, pamiętnik po umyciu wygląda jakby został przed chwilą wyciągnięty z fabrycznego pudełka. Gaźnik rozbieramy i czyścimy.

Idzie nowe

W wale zmieniamy korbę, którą wstawia znany w Warszawie i okolicach zakład ślusarski w Łomiankach. W kartery wciskamy nowe łożyska. Inspekcja łożysk skrzyni biegów podpowiada, że dobrze byłoby wymienić również łożyska wałka zdawczego. Jego koszt, czyli 30 złotych, jest relatywnie niewielki, więc nie ma nad czym się zastanawiać.

Nowa będzie także pokrywa zaworu wylotowego, w którą wchodzi dyfuzor. Stary dyfuzor ma już swoje nalatane. Powyginany nie do końca pasował do okna w cylindrze. Na skutek wibracji okno to zostało uszkodzone i straciło szczelność. Sam dyfuzor również jest wymieniony. Co prawda nie jest on nowy, ale za to jest bardzo dobrym stanie i gwarantuje szczelność układu wydechowego.

Nowy jest rzecz jasna tłok, pierścienie, łożysko i sworzeń Jak już wspomnieliśmy tłok idealnie pasuje do cylindra, dzięki czemu nie musimy bawić się w obróbkę cylindra.

Montaż

Gdy wszystko mamy umyte i przygotowane – możemy spokojnie przystępować do pracy z montażem silnika. W 24MX zaopatrzyliśmy się nie tylko w nowe łożyska, nowy tłok Proxa oraz korbę tego samego producenta, ale także w zestaw nowych uszczelek i uszczelniaczy, który wydatnie ułatwia pracę przy motocyklu. Wszystko macie w jednym zestawie i nie trzeba martwić się o to, czy czegoś nie zapomnieliście.

Łożyska mamy już wciśnięte w kartery. Na swoje miejsce trafia wał korbowy oraz skrzynia biegów. Skręcamy całość. To dobry moment aby sprawdzić, czy skrzynia działa poprawnie, czy da się wybrać wszystkie biegi, czy nic się nie zacina!

Na korbie instalujemy nowy tłok. Na miejsce trafia cylinder, na niego głowica. Z przodu cylindra na swoje miejsce trafia nowa osłona okna wylotowego. Następnie dokręcamy osłonę sprzęgła wraz z mechanizmem przeniesienia napędu z kopniaka na kosz sprzęgłowy. W tym momencie kluczowe jest także takie zamocowanie obudowy sprzęgła, aby we właściwie miejsce trafiło ramię sterujące zaworem wydechowym w cylindrze. Montujemy kosz sprzęgłowy do którego trafiają kolejno tarcze sprzęgłowe i przekładki. Do wszystkich prac używamy klucza dynamometrycznego. Gdy się z tym uporamy na swoje miejsce trafia pompa cieczy chłodzącej, oraz po lewej stronie silnika wysprzęglik. Dół silnika mamy zatem gotowy. Na swoje miejsce trafia naprawiona membrana w układzie dolotowym i w końcu sam gaźnik. Silnik jest kompletny.

Próby w locie

Po zabudowaniu silnika na motocyklu instalujemy kopniak, dźwignię zmiany biegów i łączymy elektrykę. Silnik odpala praktycznie natychmiast. Pracuje równo i chętnie wkręca się na obroty. Nic nie podrobi dźwięku dwusuwa wkręcającego się na obroty! Szybka przelotka na przywarsztatowym torze upewnia nas, że wszystko działa jak należy. SX dostanie 2-3 godziny jazdy w trybie „docieranie”, po czym przechodzimy do jazdy na pełen gwizdek!

Wnioski

Wniosków, jakie nasuwają się nam po remoncie silnika jest kilka. Faktem jest, że prezentowany silnik jest prosty w swojej budowie i jego naprawy można podjąć się nawet we własnym garażu. W praktyce odradzamy jednak takie działania. Dlaczego? Bo na przykładzie tej naprawy nauczyliśmy się, że nic nie zastąpi doświadczenia i wiedzy profesjonalnego mechanika. Gdyby nie nieoceniona pomoc Michała z Demczuk Motocykle, cała naprawa zajęłaby trzykrotnie więcej czasu. Przy okazji możliwe że coś byśmy popsuli. Jadąc do warsztatu płacicie przede wszystkim za to, że mechanik wie gdzie puknąć, na co zwrócić uwagę, potrafi reagować w sytuacjach, gdy sprawy przybierają niedobry obrót. W większości garaży nie ma np. prasy do montażu i demontażu łożyska, palnika do podgrzania metalu i wielu specjalistycznych narzędzi, dzięki którym robota idzie szybko, sprawnie i bez generowania strat.

Najważniejsze jednak, że SX po naszej naprawie ma się dobrze i na najbliższe 40-50 godzin mamy spokój z zaglądaniem do silnikaW następnym odcinkach weźmiemy na zawieszania naszego redakcyjnego SX-a.

Materiały i części użyte w czasie prac:

  • Tłok Prox (zestaw) – 479 zł
  • Łożysko sworznia tłoka – 44,90 zł
  • Komplet uszczelek silnika – 369 zł
  • Korba – 449 zł
  • Zestaw naprawczy membrany – 299 zł
  • Pokrywa okna wydechowego KTM – 280 zł
  • Koszt robocizny w przypadku zlecenia całości prac warsztatowi motocyklowemu – około 1200 zł

Suma materiałów oraz robocizny: około 3200 zł.

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.