Po Pradze będzie jeździć 100 000 samochodów elektrycznych, ładowanych przez latarnie uliczne, planuje miasto

Reklama

sob., 07/27/2019 - 17:19 -- koscielniakk

Praga przygotowuje się do ogromnych inwestycji w związku z ładowaniem samochodów elektrycznychObawia siężeby nie zaspała w tym temacie. Do 2030 roku miasto spodziewa się, że liczba samochodów elektrycznych w metropolii wzrośnie do co najmniej 100 000. Problem polega jednak na tym, że jak na razie takie samochody można ładować w mniej niż 300 miejscachMetropolia chce zatem wymienić tysiące latarni miejskich na takie z możliwością ładowaniaInstalacja kabli łącznie z pracami wykopaliskowymi będzie kosztować od dwóch do trzech miliardów koronPierwsze prace rozpoczną się już w tym roku w dzielnicy Vinohrady.

Obecnie dostępnych jest około dwustu pięćdziesięciu publicznych ładowarekNie mogą sobie one w żaden sposób poradzić z oczekiwanym obciążeniem” mówi Jan Chabr (TOP 09). Dlatego też miasto rozpocznie budowę własnej sieci.

Według Chabra nie można sobie wyobrazić, że mieszkańcy praskich osiedli mogliby bez niej kiedykolwiek wygodnie korzystać z samochodów elektrycznych. W przeciwieństwie do właścicieli samochodów elektrycznychktórzy mają własny domosoby mieszkające w mieszkaniach często nie mają miejsca na umieszczenie własnej ładowarkiObecnie polegają na kilku publicznych stacjachktóre często znajdują się jednak kilka kilometrów od ich domu.

W 2030 roku miejska sieć ładowania miałaby się składać z 4000 do 4500 latarni ulicznychprzy czym u każdej można by ładować przy pomocy koncentratora od dwóch do trzech samochodów równocześnieBudowa zacznie się jednak stopniowowraz z już zaplanowaną renowacją istniejącego oświetleniaktóre w wielu przypadkach nie spełnia już dzisiejszych wymagańJesienią mają się rozpocząć projekty pilotażowe w dzielnicy Vinohrady. W przyszłym roku w dzielnicy Smíchov.

Według Chabramiasto opiera swoje plany na szacunkachktóre przewidują, że w Czechach w 2030 roku powinno być około 500 do 700 tysięcy samochodów elektrycznych. „Można założyć, że co najmniej jedna piąta z nich będzie jeździć po Pradze” powiedział radny.

 

Kablektóre mamy obecnienie wystarczą

Problem polega na tym, że do praskich lamp dostarczane jest dokładnie tyle energii, aby mogły one świecić. „Jeśli spróbujemy zrobić z nimi coś innegonatychmiast spalimy przewody” wyjaśnia ChabrZwłaszcza w przypadku ładowarek energochłonnych.

Kable prowadzące do lamp i same lampy należy zatem wymienićWiększa pojemność będzie kosztować około trzy razy więcej niż obecnieZamiast stu koron za metr koszt wzrośnie do trzystu koronJednak w ostatecznym rozrachunku według Chabra różnica ta zaniknie. Za prace wykopaliskowektóre są niezbędne do wymiany zniszczonej linii energetycznejmiasto zapłaci trzy tysiące koron za metr kwadratowy.

Mimo to miasto szacuje wstępne koszty na 2 do 3 miliardów koron na ponad cztery tysiące ładowarekJednak wszystko musi zostać poparte dokładniejszą analiząktóra powinna być gotowa do końca sierpnia. Ma ona udzielić odpowiedzi na pytaniegdzie ładowarki będą najbardziej potrzebne.

 

Płacić można będzie także kartą Lítačka

Równocześnie firma Operátor ICT zastanawia się, co zrobić, aby kierowców samochodów elektrycznych nie myliły dziesiątki różnych dostawców energii elektrycznej i wiele różnych metod płatnościPraską kartą transportową Lítačkanazywaną też kartą specjalnąbędzie można prawdopodobnie płacić zbliżeniowo na wszystkich stacjach ładowania w Pradzeniezależnie od tegokto obsługuje określoną stację.

Według Chabra praska sieć powinna sprostać obsłudze ładowania dziesiątek tysięcy pojazdów elektrycznychWedług niego miasto będzie musiało jednak dopilnowaćile z nich powstaje na jakiej ulicy, aby uniknąć przeciążenia tablic rozdzielczych i późniejszej dużej przerwy w dostawach prądu.

Autor: 
Jakub Heller/Tłum. Katarzyna Starzec
Źródło: 

zpravy,aktualne.cz

Polub Plportal.pl:

Reklama