Kierowcy płaczą i tankują gaz za 2,40 zł! Dlaczego? Dowiedz się, gdzie - przez decyzje PiS - wędrują te pieniądze

​Przestrzegano, że będą podwyżki cen LPG, ale chyba nikt się nie spodziewał, że aż takie. Oprócz tradycyjnego skoku o parę groszy na litrze w związku z nadchodzącą zimą kierowcy muszą dopłacać jeszcze do skutków nowej ustawy o prawie energetycznym. A ceny szybują, na niektórych stacjach dawno przekroczyły granicę 2,20 zł.

Rynek gazu w Polsce stoi na dwóch bardzo mocnych filarach. Jednym z nich jest rynek autogazu, drugim rynek butli gazowych. Jak twierdzi Paweł Bielski, prezes spółki Polski Gaz, samych butli kupiono w zeszłym roku około 100 tysięcy. – A przecież ludzie nie kupują ich po to, żeby stawiać w ogródku zamiast krasnali ogrodowych – śmieje się. Do tego dochodzi wciąż rosnąca liczba samochodów z instalacją gazową. I właśnie właściciele wspomnianych butli i samochodów na gaz od kilku tygodni co chwila przecierają oczy ze zdumienia obserwując, jak skaczą ceny.

Michał Gaweł @MichalGawelPL

Po ustawie paliwowej (Podpis PAD VII/16) rządu PIS cena LPG idzie w kosmos. Monopoliści szczęśliwi a Polacy płacić.

Na podwyżkę wpływa kilka czynników. Zdaniem Bielskiego największe znaczenie miały wzrosty cen tony gazu oraz wciąż spadająca wartość złotego. – Tylko w ciągu kilku tygodni radykalnie, o około 100 dolarów, zdrożała tona LPG w imporcie – twierdzi ekspert.

Sezon na drożyznę

Wzrost cen oczywiście ma charakter sezonowy, zawsze w okresie zimowym za gaz trzeba zapłacić kilka gorszy więcej. Ale Bielski wskazuje jeszcze na zwyżkujące ceny baryłki ropy. Jak podkreśla, ceny gazu zawsze podążają za ropą. Zwiększony popyt na gaz na Ukrainie i Białorusi sprawił, że nasi eksporterzy mieli przejściowe kłopoty z dostawami, co także odbija się na naszych rachunkach na stacjach.

Wolny rynek @wolny_rynek

Jeśli ktoś zastanawia się skąd te nagłe podwyżki LPG to jest na to prosta odpowiedź: To oni chcą, aby każda stacja LPG wpłaciła 20 mln

Sezonowość to jedyna odpowiedź. – Drastycznie rośnie cena dolara, w którym rozliczają się importerzy z dostawcą – tłumaczy Bielski. O ile przed wyborami w USA dolar kosztował poniżej 4 zł, to po wyborze Donalda Trumpa złotówka zaczęła słabnąć w stosunku do tej waluty i dziś kosztuje około 4,16 zł.

Wolny rynek @wolny_rynek

Detaliczne ceny paliw w koncernach i u prywatnych sprzedawców. Koncerny podniosły cenę o 22-23 gr na litrze, prywatni tylko o 9 gr..

– Kolejnym powodem, ostatnim z wymienionych, ale wcale nie najmniej ważnym, jest zmniejszająca się ilością importerów gazu – zaznacza prezes Polskiego Gazu. Wtóruje mu Janusz Szczepański z Polskiej Izby Gazu Płynnego. Chodzi o opisywaną już w naTemat zmianę ustawy Prawo Energetyczne. W myśl nowych przepisów importerzy gazu i producenci LPG muszą płacić po 10 milionów złotych za każdą z koncesji (na import i produkcję). Nie każdego stać na zapłacenie takiej kwoty, więc liczba importerów spada.

O ile? Tego można będzie dowiedzieć się 5 grudnia, kiedy poznamy, kto złożył wniosek o koncesję, a kto nie. Tymczasem z rozmów, jakie przeprowadził prezes spółki, wynika, że z 96 prywatnych importerów interes zamknie około 50, średnio co drugi nie widzi sensu prowadzenia biznesu w obliczu nowych przepisów. – To powoli zaczyna wpływać na to, że zmniejsza się podaż gazu na rynku – słyszę.

Nowe prawo, nowe ceny

Przed tym, że nowe przepisy wywrócą rynek gazowy w Polsce, przestrzegano już przed kilkoma miesiącami, ale rządzący nie zdecydowali się wycofać z pomysłu nowelizacji przepisów. Tłumaczono je koniecznością uporządkowania rynku paliw płynnych w Polsce. Argumenty o możliwym kryzysie branży LPG podnoszone przez ludzi związanych z rynkiem LPG nie trafiały do rządzących. Zdaniem ustawodawcy nowe Prawo Energetyczne ma na celu zlikwidowanie w Polsce szarej strefy na rynku obrotu paliwami płynnymi.

Dlatego właśnie każdy z importerów musi zapłacić 10 mln kaucji, a jeśli miesza ze sobą propan i butan, czyli w myśl przepisów wytwarza paliwo LPG, płaci kolejną "dychę" na poczet ewentualnych kar nałożonych przez urzędy skarbowe. Innymi słowy, PiS wszystkich potraktował jak potencjalnych przestępców unikających płacenia podatków i nałożył na nich zaocznie kary.

Trudno ocenić, czy wzrost cen LPG na stacjach osiągnął już swoje apogeum. – Staram się nie odpowiadać na takie pytania. Uważam, że w ostatnim tygodniu doszło do uspokojenia cen i w najbliższym czasie już nie będą drastycznie rosnąć, ale jest tyle czynników wpływających na cenę litra gazu, że tam naprawdę wszystko jest możliwe – podkreśla Bielski.

Kierowcy samochodów na gaz skarżą się, ale fiskus może zacierać ręce. Tona gazu to 1850 litrów paliwa, a w Polsce tylko w zeszłym roku sprzedano ponad 2,2 mln ton LPG, przy czym 1.6 mln ton to paliwo samochodowe. Podwyżka ceny tylko o 30 groszy na litrze to o ponad 1.2 mld złotych większe wpływy do budżetu. LPG jak każde inne paliwo obłożone jest w Polsce różnymi podatkami. – Przy dzisiejszych cenach paliwa, doliczając marże importerów i koszty surowców, litr LPG powinien kosztować około 1,30 zł. Reszta z tego, co kierowcy płacą na stacjach benzynowych, trafia do budżetu – wylicza mój rozmówca.

Czy to możliwe, że nowe Prawo Energetyczne miało nie tyle uporządkować rynek co wyciąć z niego prywatnych importerów, ograniczyć konkurencji i w konsekwencji podnieść ceny paliwa? – Żadnego scenariusza nie jestem w stanie wykluczyć – mówi Bielski.

Paweł Kalisz

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.