Wspólny system poboru opłat i likwidacja winiet - unijny cel na rok 2018

Reklama

Kiedy zaczyna się ruch w unijnych instytucjach odpowiedzialnych za infrastrukturę i kwestie bezpieczeństwa na drogach, od razu zapala nam się lampka ostrzegawcza. W tym roku planowana jest finalizacja programu wspólnego systemu bezgotówkowego poboru opłat za autostrady, jednak proponowane rozwiązania już spotykają się z oporem części krajów UE.

Systemy do bezgotówkowego, zdalnego poboru opłat za autostrady istnieją już w większości państw europejskich. Nie jest to jednak jednolita sieć, ponadto póki co dotyczy głównie aut ciężarowych. Najpopularniejszy jest system Telepass, w którym z pomocą specjalnego urządzenia umieszczonego w pojeździe szybko pokonamy bramki w kilku krajach UE, np. we Włoszech, Francji, Hiszpanii i Portugalii. Urządzenie to można również przestawić na obsługę działającego w Niemczech i Austrii systemu Toll Collect. Unijna filozofia dąży jednak do maksymalnego ujednolicenia wszystkich procesów we wszystkich krajach członkowskich, stąd przyśpieszone prace nad zmianami w sposobie poboru opłat.

O "europejskim Telepassie" mówi się w Brukseli od prawie 20 lat, a najwcześniejsza dyrektywa w tej sprawie pochodzi z 2004 roku. Tempo działań przy jej wdrażaniu było jednak do tej pory dosyć ślimacze. Niedługo uchwalona zostanie aktualizacja tej dyrektywy, której praktyczne skutki będziemy mogli zobaczyć jeszcze w tym roku. Wspólny europejski system poboru opłat ma być oparty na trzech technologiach: dotychczasowych urządzeń typu Telepass, działających na wiązkach mikrofalowych, telefonicznych systemów GSM oraz satelitarnego systemu GPS.

Główna kwestia sporna pomiędzy poszczególnymi krajami to wysokość stawek za przejazd oraz sposób obrotu pobranymi kwotami. Rozważana jest również sprawa obcokrajowców, jeżdżących bez uiszczenia opłaty. Prawdopodobnie znajdzie tu zastosowanie międzynarodowy system, który działa już dziś w przypadkach kierowców popełniających za granicą ciężkie wykroczenia drogowe, pozwalający wysłać im informację o mandacie bezpośrednio do domu.

Wspólny europejski system poboru opłat wydaje się bardzo wygodnym rozwiązaniem, zwłaszcza dla zawodowych kierowców i zapalonych podróżników. Jak to jednak w Unii bywa, nie ma nic za darmo. Przy okazji nowej dyrektywy planowana jest bowiem likwidacja winiet czasowych, które nie biorą pod uwagę przejechanych odległości, ani stopnia emisji spalin poszczególnych pojazdów. Od teraz rozliczany będzie każdy kilometr, a im starszy i mniej ekologiczny pojazd, tym będzie drożej. Przeciwko temu energicznie protestują kraje, w których takie winiety z powodzeniem działają od długiego czasu, czyli Austria, Słowenia, Rumunia, Węgry, Słowacja i Czechy. Czas pokaże, czy ich opór będzie skuteczny. Jedno jest pewne - będzie po prostu drożej.

Autor: 
KONRAD BARTNIK
Źródło: 

scigacz.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama