Japończycy rozebrali teslę na czynniki pierwsze. Wniosek? Elon Musk jest 6 lat przed konkurencją

Reklama

wt., 02/18/2020 - 06:44 -- zzz

Pod względem zaawansowania elektroniki użytej w swoich modelach Tesla jest sześć lat przed Toyotą i Volkswagenem. Do takiego wniosku doszli japońscy inżynierowie, którzy przyjrzeli się każdej śrubce i kabelkowi Modelu 3. Sterowniki podobne do tych, które już od zeszłego roku stosuje Tesla, konkurenci będą mieć dopiero około 2025 roku.

Jak pisze japoński dziennik gospodarczy „Nikkei Asian Review”, inżynier pracujący dla jednego z czołowych japońskich producentów przyjrzał się jednostce sterującej Tesli i stwierdził: „nie potrafimy czegoś takiego zrobić”.

Najpopularniejszy model firmy Elona Muska – Model 3 – został rozebrany na czynniki pierwsze na zamówienie japońskiego wydawnictwa Nikkei Business Publications. Następnie przyjrzeli się mu inżynierowie pracujący dla tamtejszych producentów samochodów.

Jak podkreśla gazeta, choć Volkswagen i Toyota wytwarzają po około 10 mln samochodów rocznie, a Tesla w zeszłym roku wyprodukowała tylko 367,5 tys. aut, to pod względem zaawansowania elektroniki właśnie amerykańska firma jest „daleko przed gigantami branży samochodowej”.

Tym cudem techniki jest urządzenie znane jako „Hardware 3”, czyli jednostka sterująca systemem Autopilot oraz multimediami najnowszych modeli Tesli. Najważniejszymi elementami tego sterownika są dwa opracowane przez inżynierów Tesli czipy – to te dwa kwadratowe układy na zdjęciu powyżej. Ocenia się, że taka technologia stanie się standardem w przemyśle samochodowym dopiero około 2025 roku.

Elon Musk często podkreśla, że pod względem technologicznym Tesla już jest gotowa do wprowadzenia nowych funkcji, takich jak jazda całkowicie autonomiczna, ale przeszkodą są głównie względy regulacyjne.

Najświeższy przykład – wydłużenie zasięgu Modelu S do niebotycznych 630 kilometrów nastąpi wyłącznie za pomocą bezprzewodowej aktualizacji oprogramowania samochodów, które już jeżdżą po ulicach. Bez Hardware 3 nie byłoby to możliwe. Tego nie potrafi żaden inny producent samochodów.

Łańcuchy dostaw nie krępują Elona Muska

Jak pisze „Nikkei”, ta technologia „jest głównym orężem Tesli na rozkwitającym rynku samochodów elektrycznych” oraz że może „pogrzebać” stosowane obecnie łańcuchy dostaw w przemyśle samochodowym.

Zaraz, jaki związek ma elektroniczna jednostka sterująca z łańcuchami dostaw? Okazuje się, że ma i to spory. Co ciekawe, to właśnie tutaj pogrzebane jest zapóźnienie technologiczne tradycyjnych producentów samochodów i ich niezdolność do szybkiego nadrobienia zaległości do Tesli.

Chodzi o to, że standardem w branży samochodowej jest używanie dużej liczby sterowników (ECU) – zwykle każdy jest przypisany do konkretnej funkcji. Rezygnacja z takiej architektury pojazdu na rzecz jednej, potężnej jednostki sterującej oznaczałaby rzeź dostawców pracujących na rzecz przemysłu samochodowego.

Tesla to wciąż startup

Choć – jak oceniają cytowani przez „Nikkei” eksperci – takie firmy jak Volkswagen czy Toyota zapewne bez trudu mogłyby przeznaczyć duże środki finansowe na stworzenie własnych odpowiedników „Hardware 3” i wprowadzić je na długo przed 2025 rokiem, ale nie to jest głównym problemem.

Tradycyjne firmy samochodowe są skrępowane wieloma sieciami wzajemnych zależności, co – z wcześniej wyjaśnionych powodów – ogranicza ich zdolności adaptacji nowych technologii. Takich ograniczeń nie ma Tesla, która może nie jest już typowym startupem, ale – jak widać – zachowała typowe cechy tego typu przedsiębiorstwa.

Autor: 
Jacek Bereźnicki
Źródło: 

bizblog

Polub Plportal.pl:

Reklama