500 ZŁ ZA BRAK MASECZKI W SAMOCHODZIE

Reklama

sob., 05/30/2020 - 09:24 -- zzz

W sobotę, 30 maja wchodzą w życie nowe zasady dotyczące restrykcji sanitarnych oraz zasłaniania ust i nosa. Czy mandat za brak maseczki w samochodzie dalej jest realny? Jak zmiany wpłyną na kierowców i podróżowanie? Zaskoczyła nas reakcja ministerstwa zdrowia.

 

Sobota 30 maja - wtedy właśnie zaczyna obowiązywać czwarty etap znoszenia ograniczeń związanych z koronawirusem. Nie będziemy musieli nosić maseczek na otwartej przestrzeni, ale pod warunkiem zachowania 2 m odstępu od innych (np. chodząc po parkingu, czy jadąc rowerem). Rząd ostrzega jednak, że np. już na zatłoczonym chodniku nadal obowiązuje zakrywanie ust i nosa (wyjątek to rodzice z dziećmi do 13. roku życia i osoby wspólnie mieszkające).

Maseczki pozostają obowiązkowe w niektórych przestrzeniach zamkniętych. Tu lista obejmuje m.in. sklepy, kościoły, urzędy (jeśli ktoś musi załatwić sprawy w wydziale komunikacji, powinien mieć ze sobą maseczkę). Autobus, tramwaj czy metro - tam również zakrywanie ust i nosa pozostaje przymusowe.

 

Resort zdrowia zapytaliśmy, jak w świetle zmian wprowadzanych przez rząd wygląda sytuacja kierowców i podróżowanie samochodem.

- Poproszę te pytania skierować do Ministerstwa Infrastruktury - odpowiedziała Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska, szefowa biura komunikacji resortu zdrowia. Zaskoczeni reakcją, napisaliśmy także do wskazanego ministerstwa. Jednak to policja najszybciej rozwiała wszelkie wątpliwości.

- Luzowanie obostrzeń w kwestii noszenia maseczek dotyczy jedynie otwartej przestrzeni, ale przy zachowaniu co najmniej 2 m odstępu. W innym przypadku wciąż obowiązkowa jest ochrona siebie i innych przy użyciu np. maseczki jednorazowej, maseczki bawełnianej, szalika, chusty czy przyłbicy - powiedział dziennik.pl komisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

- Zakrywanie ust i nosa konieczne jest w środkach publicznego transportu zbiorowego oraz w samochodzie osobowym, w którym poruszają się co najmniej dwie osoby niezamieszkujące lub niegospodarujące wspólnie. W komunikacji i taksówce maseczka jest więc obowiązkowa chyba, że kabina kierowcy oddzielona jest od przedziału pasażerskiego - wyjaśnił przedstawiciel KGP.

Mandat nawet 500 zł

Podróżujący samochodami muszą też pamiętać, że przypadku kontroli drogowej przy legitymowaniu dla ustalenia tożsamości funkcjonariusz może żądać odkrycia ust i nosa. Jak usłyszeliśmy w KGP nakładanie mandatów przez policję za brak maseczki to ostateczność. Jednak w przypadku braku reakcji na pouczenie konsekwencje mogą być kosztowne.

- Ewentualny mandat wynosi do 500 zł - powiedział nam Opas.

Przypominamy, że poza tym istnieje też ryzyko kary administracyjnej - od 5 tys. zł do 30 tys. zł.

- W czasie pandemii związanej z koronawirusem we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek. Jeżeli kierowca porusza się sam w aucie, z kimś z rodziny lub osobą, z którą na co dzień mieszka to nie musi zakrywać ust i nosa maseczką - powiedziała dziennik.pl Joanna Susło, reprezentująca operatora systemu Yanosik.

- Za kierownicą należy zadbać o komfort jazdy, by móc maksymalnie skupić się na drodze. Nie przesadzajmy ani w jedną, ani w drugą stronę i podchodźmy do całej sytuacji z rozwagą - stwierdziła.

 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

interia

Polub Plportal.pl:

Reklama