WRACA NAKLEJKA "PL"

Reklama

Mało który kierowca wie, że w ostatnim czasie zmieniły się wymagania dotyczące oznakowania samochodów. Do łask wróciła, zapomniana już nieco, naklejka z literami „PL”. To obecnie obowiązkowy element wyposażenia zarejestrowanych w naszym kraju pojazdów, wykorzystywanych w ruchu międzynarodowym.

Do niedawna kwestie związane z oznakowaniem pojazdów regulowało rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 22 lipca 2002 roku. W rozdziale czwartym ("Inne oznaczenia pojazdów"), par. 30. czytamy:

"1. Na pojeździe zarejestrowanym w Rzeczypospolitej Polskiej, który ma być używany w ruchu międzynarodowym, umieszcza się z tyłu na nadwoziu pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, znak z literami "PL"."

2. Znak "PL" może być umieszczony na tylnej szybie samochodu w prawym dolnym rogu, pod warunkiem że będzie zapewniona wystarczająca widoczność znaku i czytelność liter."

Najważniejszy był jednak ustęp trzeci, mówiący o tym, że: "Jeżeli na tablicy rejestracyjnej jest umieszczony znak "PL", o którym mowa w § 19 ust. 1, spełnienie wymagań, o których mowa w ust. 1 i 2, nie jest konieczne".

11 grudnia 2017 roku w życie weszło jednak nowe rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Budownictwa "w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów oraz wymagań dla tablic rejestracyjnych". Kwestie oznakowania pojazdów reguluje obecnie artykuł siódmy i - składający się z trzech ustępów - paragraf 43. Jego pełną treść cytujemy poniżej:

"1. Na pojeździe zarejestrowanym w Rzeczypospolitej Polskiej, który ma być używany w ruchu międzynarodowym, umieszcza się z tyłu na nadwoziu pojazdu znak z literami "PL".

2. Znak "PL" może być umieszczony na tylnej szybie samochodu w prawym dolnym rogu, pod warunkiem że będzie zapewniona wystarczająca widoczność znaku i czytelność liter.

3. Na pojeździe należącym do przedstawicielstwa dyplomatycznego państwa obcego umieszcza się znak z literami "CD", a na pojeździe urzędu konsularnego - znak z literami "CC". Przepis ust. 2 stosuje się odpowiednio."

Powrót oznaczenia "PL" w formie oddzielnej naklejki, bo tak to wynika z grudniowego rozporządzenia ministra infrastruktury i budownictwa, to dziwna decyzja. Można ją wytłumaczyć na trzy sposoby

Nie trudno zauważyć, że z zniknął zapis o braku konieczności stosowania "PL-ki" w przypadku, gdy znak "PL" znajduje się na tablicy rejestracyjnej. Dziś litery PL znajdziemy na znakomitej większości samochodów- wszystkie białe tablice, niezależnie czy mają unijne gwiazdki (wydawane od 2006 roku) czy biało-czerwoną flagę, zawierają litery PL. Liter tych nie ma jedynie na najstarszych, czarnych tablicach rejestracyjnych.

Czy jeżdżąc bez naklejki PL narażamy się na jakieś przykre konsekwencje? Teoretycznie nie, dopóki nie wyjedziemy naszym autem zagranicę. W Polsce mandat za brak "PL-ki" to wysoce nieprawdopodobny scenariusz. Ponieważ ustawodawca wprost mówi o ruchu"międzynarodowym", policjant musiałby mieć podstawy, by sądzić, że użytkujemy nasze auto również poza krajem. W praktyce otrzymanie kary za brak nalepki możliwe jest chyba tylko na naszej granicy, gdy wracamy do kraju z zagranicznych wojaży.

***

Powrót oznaczenia "PL" w formie oddzielnej naklejki, bo tak to wynika z grudniowego rozporządzenia ministra infrastruktury i budownictwa, to dziwna decyzja. Można ją wytłumaczyć na trzy sposoby.

Bardzo możliwe, że w ogólnym rozgardiaszu, spowodowanym zapowiedzianą rekonstrukcją rządu (w nowym układzie infrastruktura i budownictwo zostały rozdzielone między dwa resorty) autor rozporządzenia posłużył się metodą kopiuj - wklej i, przenosząc fragmenty starego przepisu (z roku 2002) do nowego (z 2017), przypadkowo pominął punkt, stanowiący, iż naklejka jest niepotrzebna "Jeżeli na tablicy rejestracyjnej jest umieszczony znak "PL"".

Być może ktoś uznał, i to jest drugie wytłumaczenie, że taki dopisek stał się zbędny, bo wynikająca z niego zasada: naklejka tylko wtedy, gdy na tablicy (czarnej) nie ma "PL", jest oczywistością.

Jednak trudno również wykluczyć, że nakaz używania "pe-elek" nie jest skutkiem pomyłki czy wiary w domyślność czytelników rozporządzenia, lecz wynika z aktualnej, godnościowej polityki. Obecność znaku, wyraźniej niż dotychczas wskazującego, skąd przyjechał opatrzony nim samochód, ma podkreślać dumę powstałego z kolan narodu.

Jak jest naprawdę? Tego zapewne dowiemy się od rzecznika prasowego ministerstwa, którego poprosiliśmy wyjaśnienie tej zagadki. Miejmy nadzieje nie będziemy musieli czekać ustawowych 14 dni, bo tyle ma czasu na sformułowanie odpowiedzi.

Autor: 
---
Źródło: 

interia

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama