​Przestrzegano, że będą podwyżki cen LPG, ale chyba nikt się nie spodziewał, że aż takie. Oprócz tradycyjnego skoku o parę groszy na litrze w związku z nadchodzącą zimą kierowcy muszą dopłacać jeszcze do skutków nowej ustawy o prawie energetycznym.
Kiedy cała Polska emocjonuje się konfliktem wokół Trybunału Konstytucyjnego czy ustawą antyterrorystyczną, kilkadziesiąt tysięcy ludzi boi się, że straci pracę.
Pogratulować należy właścicielowi jakiegokolwiek samochodu, który w codziennej eksploatacji zbliżył się choćby do danych podawanych przez producenta w zakresie zużycia paliwa.
Wokół samochodów napędzanych LPG przez ostatnie kilkanaście lat powstało wiele mitów i negatywnych stereotypów, które pokutują do dziś w świadomości wielu osób. Często powstały wówczas, gdy w pokątnych warsztatach „fachowcy” bez przygotowania montowali prymitywne instalacje przywiezione z Zachodu lub kupione na przysłowiowym „bazarku”
Gdy na w I. połowie lat 90. do Polski dotarły pierwsze auta z instalacją LPG, panowało przekonanie, że gaz płynny (propan-butan) znacznie obniża ich osiągi. Dotyczyło to głównie pojazdów starszej konstrukcji, zasilanych gaźnikami.
Dużo jeździsz swoim autem i narzekasz na ceny benzyny? Zastanawiasz się nad zakupem turbodiesla? Lepiej pomyśl o założeniu instalacji gazowej. Współczesne „klekoty” już nie gwarantują bezawaryjnej jazdy o kropelce, a zaawansowana technologia systemów common rail może do reszty wydrenować Twoją kieszeń.
Okres jesienno-zimowy jest trudnym okresem dla każdego kierowcy. Opady śniegu, mróz i gwałtowne skoki temperatur są wyzwaniem dla każdego samochodu, niezależnie do rodzaju silnika jaki go napędza.
Bezawaryjna eksploatacja samochodu z instalacją LPG liczona w tysiącach kilometrów jest możliwa do osiągnięcia, warto jednak pamiętać o szeregu zaleceń. W przypadku starszych instalacji istotną kwestią jest uruchamianie zimnego pojazdu na benzynie, zwłaszcza w niskich temperaturach.
Dla wielu osób samochód z instalacją LPG to „jeżdżąca bomba”. Często słyszymy także: „gaz jest dobry w kuchence, a nie w aucie”. W naszej podświadomości funkcjonuje obraz widziany w setkach w filmów akcji: zderzenie lub dachowanie zakończone spektakularną eksplozją.