Dzień pracy kierowcy autobusu może trwać 12 godzin i składać się z dwóch zmian

Reklama

pt., 09/25/2020 - 19:41 -- MagdalenaL

Danie Svendsrud jest kierowcą autobusu w Hønefoss i obecnie rozpoczyna strajk. Strajkuje o lepsze wynagrodzenie, ale także o lepiej organizacyjnie ułożony dzień roboczy. Dla Davida nie jest problemem to, że ma długie zmiany, nie ma nic przeciwko takowym. Zdarza się, że przychodzi do pracy na czwartą z samego rana, a wychodzi o czwartej po południu. Z  przerwą w międzyczasie.

Nazywa się to podzielona zmiana i jest częścią rotacji wielu kierowców autobusów.

  • Normalnym dniem dla mnie jest odwiezienie osób dojeżdżających z Hønefoss do Oslo i powrót do Hønefoss. Następnie jadę z powrotem do Oslo i odbieram te osoby pod koniec dnia. - mówi Svensbrud, który jest mężem zaufania w Yrkestrafikkforbundet.

Dodaje, że wiele osób rozumie, dlaczego kierowcy autobusów strajkują, nawet jeżeli nie dojeżdżają autobusem do pracy, czy szkoły.

 

Dwie zmiany w ciągu jednego dnia

Jedna zmiana może trwać maksymalnie 12 godzin. Dwie zmiany nie mogą być krótsze niż dwie godziny, a wspólne zmiany muszą zostać zakończone do godziny 19.

Oznacza to tyle, że kierowca może być w pracy cztery godziny z rana i cztery godziny po południu. Z czterogodzinną przerwą w środku dnia, pomiędzy zmianami.

  • Nawet przy czterogodzinnej przerwie, powrót do domu i z powrotem zajmuje trochę czasu, więc wielu z nas zostaje po prostu w pracy podczas przerw, bo nie opłaca się wracać do domu na np. dwie godziny. - mówi Svensbrud.

Częściowe zmiany są często używane w celu zaspokojenia potrzeb w godzinach szczytu.

Wśród wymagań kierowców jest to, żeby zarówno zmiana i przerwa trwały po 3,5 godziny, wtedy dzień pracy byłby chociaż trochę krótszy dla kierowców i bardziej wydajny, gdyż kierowca będzie bardziej skupiony na swojej pracy.

Zatrzymaj się na 59 minut

Pieniądze za przerwę między zmianami nie zostały wypłacone kierowcom, ponieważ takowej nie odbyli. Jednak zapewniono im rekompensatę w wysokości stawki godzinowej. Jest to kwota około 250 koron norweskich, czyli w przeliczeniu na polskie złotówki około 100 złotych. Jeżeli przerwa trwa krócej niż godzinę, kierowcom nie przysługuje wyżej przedstawione odszkodowanie.

Svensbrud doświadczył sytuacji, gdzie niektórzy pracodawcy planują przerwy swoim kierowcom na 59 minut, tak, aby kierowca nie otrzymał dodatku pieniężnego.

  • To dość prowokacyjne zachowanie ze strony pracodawcy. - mówi Svensbrud.

Nie ma znaczenia, czy przerwa trwa godzinę, czy cztery, kierowcy otrzymują takie samo odszkodowanie.

1 na 3 kierowców autobusów nie poleca swojego zawodu

Jim Klungnes, przywódca związkowy w Professional Traffic Association, uważa, że wiele osób jest zaskoczonych, gdy słyszą, jak pracują kierowcy autobusów.

W przeprowadzonej przez nich ankiecie, 1na 3 kierowców autobusów odpowiada, że nie poleca młodym ludziom wyboru tej ścieżki zawodowej.

Jako główne powody podają płace i godziny pracy.

  • Nasi członkowie rozumieją, że w wielu miejscach trzeba mieć zmiany dostosowane do potrzeb pasażerów. Chcą pomagać dzieciom w bezpiecznym przemieszczaniu się tam i z powrotem ze szkoły oraz w tym, aby ludzie mogli dostać się do i z pracy na czas. - mówi przywódca związku.

Dodaje także, że członkowie związku nie rozumieją dlaczego dostają wynagrodzenie za 40 godzin pracy, skoro znajdują się w niej i czynnie pracują 60 godzin.

 

Niezrównoważony

Dag Einar Sivertsen, sekretarz związku w Fellesforbundet, mówi, że istnieje wiele przykładów związanych z rozdzielaniem zmian.

  • Wspólna rotacja. Wydaje się niewinnym pomysłem na całkowicie niezrównoważony dzień pracy, który niweczy możliwość normalnego życia rodzinnego. Osoba pracująca, jako kierowca w rodzinie, mało czasu spędza w domu, aby zarabiać na rodzinę przez pół dnia. Dosłownie. - mówi Sivertsen.
  • Uważa, że istnieje wiele innych rozwiązań pozwalających sprostać temu zapotrzebowaniu w godzinach szczytu, bez stosowania częściowych zmian.
  • Jeśli sytuacja się nie poprawi, młodzi ludzie będą uciekać od tego ważnego zawodu i już w bliskiej przyszłości może się to odbić. Dlatego właśnie strajkujemy. Nie tylko dla siebie, ale także dla naszych przyszłych zastępców.- mówi Sivertsen.
Autor: 
Tłum. Martyna Grygier
Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama