W pierwszym procesie sądowym firmy Tesla w sprawie śmiertelnego wypadku ława przysięgłych ogłasza, że marka jest w 1% winna śmierci kierowcy

Reklama

sob., 07/23/2022 - 11:24 -- MagdalenaL

Według werdyktu sędziów ofiara wypadku i jego ojciec byli w 99% odpowiedzialni za śmiertelny wypadek samochodowy. 


 
Sześcioosobowa ława przysięgłych uznała w sądzie federalnym w Fort Lauderdale w stanie Floryda, że Tesla była w tej sprawie w 1% niedbała. Sędziowie przydzielili odpowiednio 90% i 9% winy kierowcy i jego ojcu. Osądzili, że rodzice ofiary stracili w wyniku wypadku 10,5 milionów dolarów, które im przyznali w ramach zadośćuczynienia. 
 
Tesla nie odpowiedziała na prośbę o komentarz na temat werdyktu. 
 
Sprawa sądowa dotyczyła wypadku z 2018 roku, w którym 18-letni kierowca stracił kontrolę nad samochodem Tesla jadącym około 187 km/h, uderzając w betonową ścianę, co zabiło zarówno jego, jak i pasażera. Stanowi to pierwszy proces sądowy dotyczący śmiertelnego wypadku auta Tesla, z którym musiała zmagać się firma. 
 
W wyniku wypadku rodziny kierowcy i pasażera wytoczyły przeciwko marce dwa pozwy. Oba miały na celu udowodnić, że Tesla była odpowiedzialna za zdarzenie pozwalając kierowcy, Barrettowi Riley, usunąć reduktor prędkości, który wcześniej był zainstalowany w pojeździe. Drugi pozew wciąż trwa w sądzie Broward County we Florydzie. 
 
Riley w swoim pozwie twierdzili, że akumulator samochodu miał wadę, która doprowadziła do eksplozji. Zostało to jednak odrzucone jeszcze przed początkiem procesu. 
 
Prezes Tesli Elon Musk nie zeznawał w procesie, choć miliarder utrzymywał kontakt z rodziną Riley po wypadku w 2018 roku. W serii wiadomości e-mail Musk opowiedział o śmierci swojego syna i przyznał ojcu ofiary, Jamesowi Riley, że „nie ma nic gorszego niż utrata dziecka”. 
 
Adwokat rodziny Riley, Curtis Miner, wykorzystał zaangażowanie Muska w celu udowodnienia lekceważącego podejścia Tesli. Bloomberg donosi, że według zeznań Jamesa Riley, Musk powiedział mu w rozmowie telefonicznej po wypadku, że firma popełniła błąd, gdy usunęła z pojazdu reduktor prędkości. Według publikacji, prawnicy marki zaprzeczyli, że taka rozmowa telefoniczna w ogóle miała miejsce. 
 

 

Nie jest to ostatni pozew, z którym zmierzy się producent samochodów. Teslę czeka gęstwa pozwów i śledztw w sprawie wypadków powiązanych z funkcją autopilota w pojazdach marki. Pierwsze posiedzenie sądowe związane z funkcjami wspomagania kierowcy ma czekać firmę we wrześniu. 
 
Od 2017 roku, Amerykański Urząd ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) wszczęło 37 dochodzeń w sprawie wypadków związanych z tego typu programami Tesli. W poniedziałek NHTSA ujawniło, że wszczęto postępowanie w sprawie wypadku pojazdu Tesla z roku 2021, w którym zginął motocyklista. 

Autor: 
Grace Kay / Tłum. Kamil Andrzejczak
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama