JUŻ PO WYBORACH I PIS DOKRĘCA ŚRUBĘ ZMOTORYZOWANYM. MANDAT WZROŚNIE DO 5000

Reklama

czw., 07/16/2020 - 06:51 -- zzz

Rząd już od dłuższego czasu zapowiada wojnę z piratami drogowymi. Jej częścią ma być zaostrzenie taryfikatora mandatów. Wiele wskazuje na to, że maksymalny mandat wzrośnie z 500 do 5000 złotych. Jednak tradycyjnie trzeba tu postawić znak zapytania.

Dlaczego politycy chcą podwyższyć mandaty w Polsce?

O konieczności wprowadzenia wyższych mandatów politycy i policjanci mówią od dawna, podkreślając, że aktualny taryfikator już dawno przestał pełnić swoją funkcję. 500 zł to najwyższy mandat, który można w Polsce dostać za przekroczenie prędkości. Na tle innych europejskich krajów to bardzo mało. Co więcej, wiele osób zwraca uwagę, że tę kwotę ustalono 16 lat temu i przez te kilkanaście lat ani razu jej nie podniesiono. Wtedy 500 zł stanowiło jedną czwartą średniej krajowej pensji. Dzisiaj? To jedna dziesiąta, a więc kara jest znacznie mniej dotkliwa dla przeciętnego kierowcy. Nowy ostrzejszy taryfikator ma być batem na polskich kierowców.

 

Maksymalny mandat wzrośnie do 5000 zł? Szczegóły nowego taryfikatora

O zaostrzeniu taryfikatora mandatów pisaliśmy na Moto.pl w ostatnich miesiącach już kilkukrotnie. Najpierw głośno było o zapowiedziach Ministerstwa Infrastruktury, które chciało podnieść maksymalny mandat do 1500 zł. Temat przycichł, bo brakowało konkretnych informacji ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które jest odpowiedzialne za ustalanie wysokości mandatów. Później rządzący politycy mówili raczej o uszczelnieniu systemu i poprawieniu skuteczności egzekucji kar. Dzisiaj unika ich ponad jedna trzecia kierowców.

Premier zapowiada walkę z piratami drogowymi

Premier Mateusz Morawiecki zmienił status na "poruszony" i zapowiedział wojnę z piratami drogowymi
Pod koniec zeszłego tygodnia dowiedzieliśmy się, że rząd myśli jednak o znacznie ostrzejszych mandatach, a w sprawę zaangażował się osobiście premier. "Dziennik Gazeta Prawna" podał, że premier Morawiecki wysłał listy do MSWiA, Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Infrastruktury, w których zlecił opracowanie zupełnie nowego taryfikatora. - Biorąc pod uwagę, że przestrzeganie ograniczeń prędkości jest kluczowe dla ochrony życia i zdrowia obywateli na drodze, niezbędne jest podniesienie kwot mandatów karnych oraz wprowadzenie zmian w przepisach, których celem jest ograniczenie zachowań szczególnie niebezpiecznych na drogach i eliminacja tzw. piratów drogowych - takie słowa premiera przytoczył "DGP". Specjalizujący się w przepisach ruchu drogowego serwis brd24.pl podaje konkretne zalecenia.

Zwiększenie maksymalnego mandatu za wykroczenia drogowe z 500 do 5000 zł.

Wykroczenia wobec pieszych mają być karane mandatem w wysokości minimum 1000-1500 zł.
Likwidacja kursów reedukacyjnych, na których można redukować liczbę punktów karnych.
Zwiększenie limitu punktów karnych do 24, ale wydłużenie czasu ich obowiązywania do dwóch lat. Dzisiaj punkty kasują się automatycznie po roku.

To niejedyne zmiany szykowane przez rząd

Niedługo w Polsce mają zacząć obowiązywać trzy nowe przepisy, których głównym celem jest zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Mowa oczywiście o odbieraniu prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h także poza terenem zabudowanym, ujednolicenie dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym oraz zmiany w pierwszeństwie na przejściach dla pieszych. Nowe przepisy utknęły na poziomie konsultacji, ale rząd wciąż podtrzymuje zapowiedzi, że wejdą w życie jeszcze w tym roku.

Nie będzie zabierania prawa jazdy za prędkość na autostradzie od lipca. Ustawy nie ma w Sejmie
Kiedy ma zacząć obowiązywać nowy, znacznie ostrzejszy taryfikator?

Nie wiadomo. I do takiej odpowiedzi na powyższe pytanie powinniśmy się już przyzwyczaić, bo politycy ostatnio jak ognia unikają konkretów w sprawach przepisów ruchu drogowego. Z cytowanego listu premiera dowiedzieliśmy się naprawdę sporo i można było być pewnym, że w końcu, po tylu zapowiedziach, w końcu coś się ruszy, ale...

Nie ma projektu teraz żadnego, tylko jest dyskusja, która odbywa się szeroko również z organizacjami pozarządowymi - jedne uważają tak, inne uważają inaczej

 


- powiedział premier Morawiecki pytany na antenie Polsat News o treść swojego listu do ministrów. Z wypowiedzi wynikało, że przytoczone konkretne propozycje miały tylko pobudzić dyskusję, która doprowadzi do zmian w taryfikatorze. Jakich finalnie? Tego nie wiemy, bo podczas wywiadu nie padła żadna tak ostra deklaracja jak 5000 zł. Premier zasugerował, że rozmowy mogą potrwać kilka miesięcy. Zamieszanie z pierwszeństwem dla pieszych na przejściach i utknięcie przepisu na etapie konsultacji podpowiada, że na nowe mandaty jeszcze poczekamy.

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

interia

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama